Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iga. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 listopada 2013

Październik - ani jednego dnia bez przedszkola

:) To jest Igi rekord. Już po roku chodzenia do przedszkola. Do tej pory Iga dwa tygodnie była w przedszkolu, następnie dwa tygodnie w domu i tak bez końca. Nawet wakacje wyglądały podobnie. wrzesień zaczął się z przytupem - zapalenie płuc, ale gdy już wyszła z tego październik był bez przygód. I połowa listopada też.

HURRA

środa, 10 lipca 2013

Błogi weekend na Żoliborzu

Pierwszy weekend spędzony w Warszawie, w spokoju, bez pośpieczu. W sobotę i w niedzielę odpoczywaliśmy w okolicach ronda Wilsona. Oczywiscie plac zabaw jest obowiązkowy! Ale poza tym siedzieliśmy po prostu w parku, odpoczywaliśmy w Prochowni i w Forcie. Niedzielne śniadanie zjedliśmy w Żywicielu, a deser w Kalimbie. Jakby tego było mało na poniedziałkowy lunch wybraliśmy się do Da Aldo. Takie wakacyjne małe szaleństwo. 
Photo: Summer Sunday afternoon in Warsaw ... Enjoing

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Wesele z chorymi maluszkami

Pierwsze wesele w czasie którego nie mieliśmy co zrobić dziećmi.Moi rodzice imprezowali, drudzy dziadkowie o 6 rano dnia następnego wyjeżdżali. Efekt - dzieci pojechały z nami. Wzięliśmy sobie pokój w hotelu, w którym się weseliliśmy i poprosiliśmy babcie, żeby do 3-4 rano z nimi posiedziała, a potem wróciła do domu, żeby wyjechać na wakacje. Na domiar złego obie dziewczynki nie były całkiem zdrowe.Adzie dalej idą zęby - 4 dwójki na raz - a Iga ma katar, i w czasie wesele wymiotowała śluzem. Miedzy innymi dlatego cieszyliśmy się, że dzieci są z nami i możemy do nich w razie takich awarii wpaść, uspokoić, uśpić i iść dalej się bawić. Tylko poranek był trudny, ale cóż ... rodzicem być...

środa, 12 czerwca 2013

Zapalenie ucha, ząbkowanie i wymioty

Oczywiście gdy już myśleliśmy, że wszytsko wraca do normy tzn. opiekunka Ady wraca z urlopu, Iga idzie do przedszkola Iga dostała wysokiej gorączki. Lekarz powiedział nam, że znowu ma zapalenie ucha i nalezy jej się antybiotyk. Na szczęście ciocia mogła się nią zająć - więc rodzice spokojnie mogli pracować. W poniedziałek i wtorek Iga dodatkowo wymiotowała.
Dziś sytuacja znacznie się skomplikowała - Ada zaczęła wymiotować - praktycznie po każdym posiłku. Jak przyszłam i nasmarowałam jej zęby wyczułam dwie dwójki, więc przynajmniej u Ady wiemy co się dzieje.
Mój szef widząc ile one chorują stwoerdził, że zaczyna się zastanawiać, czy jestem dobrą mamą.
W sobotę mamy jechać na wesele znajomych i zupełnie nie wiemy co zrobić.

środa, 29 maja 2013

Spacer z małymi wędrowcami

Dziś wybraliśmy się dookoła jeziorka Szeląg Mały - na początku w planie było iść trochę i potem wrócić, ale szliśmy, szliśmy i w końcu stwierdziliśmy, że w kółko tez damy radę. Iga była super dzielna. Zwykle narzeka na spacerach, a tu ponad 8 km przeszła i marudzić zaczęła pod sam koniec. Inna sprawa, że szliśmy ok. 5 godzin. Ada siedziała w wózku - niby wygodnie, ale chwilami, gdy dróżka była bardzo wąska płakała i chowała się przed gałązkami ocierającymi się o wózek. Po drodze mijaliśmy masę zwalonych drzew - i tu muszę wspomieć tatę, który za każdym razem brał sprawy tzn. wózek w swoje ręce i przenosił przez pnie. Przechodziliśmy nawet przez jeden potok. Najpier mama z plecakiem - pień wytrzymał. Potem mama z Iga na barana. Iga została dzielnie na drugim brzegu, z dala od strumienia, kiedy mama poszła przejmować przeniesioną przez tatę Adę. Na koniec przeszedł tata niosąc wózek. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia. Niestety o tym pomyślałam dopiero po wszytskim. Wtedy udało się Ige przekonać, żeby po pniu przesła sama, a nie na mamie.
Wróciliśmy padnięci i wszystkim dobrze zrobił potem pobyt na basenie. A wieczorem po kolacji poszliśmy na kręgle i do figloraju. Dzieci szczęśliwe i tata też;)

wtorek, 23 kwietnia 2013

Tydzień w Budapeszcie

Mama wyjechała, dzieci zostały z tatą i tęsknią. Pierwsza noc za nami - Iga podobno się obudziła  i powiedziała, że widziała mamę i do niej idzie. W końcu zasnęła u nas w łóżku. Ada też obudziła się ok. 2 i nie spała do 4. Tata biega więc w nocy od jednej do drugiej.

niedziela, 14 kwietnia 2013

3 dni bez dzieci

W zeszłym tygodniu wyjechałam na 3 dni do pracy. I dzieci przeżyły. Iga nawet wydoroślała przez ten czas. Przestała się do mnie przyklejać i pozwala tacie zrobić więcej rzeczy.
Ada, gdy mnie nie było szukała mnie po domu, ale teraz zachowuje się jakby nic się nie stało:)
Tylko tata był padnięty. Zwłaszcza, że nocami Ada się budziła i nie chciała zasnąć bez piersi.
W przyszłym tygodniu jadę na 5 dni - dzieci prawdopodobnie wywozimy do dziadków. Ciekawe jak to wypadnie.

sobota, 6 kwietnia 2013

Zapalenie ucha x2

Wczoraj zabraliśmy Igę do nowego laryngologa, bo dalej nie słyszała. Wybraliśmy lekarza, który przyjmuje w Kajetanch. Zestresowani oczywiście, postanowiliśmy jechać razem. Ady nie dało się zostawić, więc też musiała jechać - stwierdziliśmy, że przy okazji nie zaszkodzi jej też zapisać (od kilku dni wkłada palec do ucha).

U Igi udało się sprawdzić migdałek - oczywiście za duży, ale jest szansa, że się cofnie. Dostała leki. Zanim zaczęliśmy je stosować zaczęła słyszeć, co tylko potwierdza, że winne są roztocza. Trzydniowy pobyt w domu pomógł.

Niestety okazało się, że Ada ma też zapalenie ucha. Katarek ma od kilku dni, pewnie od ząbkowania, bo właśnie wyrzynają się dwa ząbki. 

wtorek, 2 kwietnia 2013

Zapalenie ucha c.d.

Zatkane uszy Igulca niestety się nie odetkały. Laryngolog obejrzał je w środę i przepisał leczenie. Iga jak niedosłyszała, tak niedosłyszy, a nawet jakby się pogorszyło. Zaczynamy się już bardzo stresować i szukamy ... do jakiego lekarza by z nią jeszcze iść. Przed świętami, już nad morzem pogorszyło się do tego stopnia, że na gwałt szukaliśmy laryngologa. Nic odkrywczego nam jednak nie powiedział i przepisał antybiotyk, a Iga przecież nie gorączkuje (nasz laryngolog polecił dać antybiotyk w przypadku wzrostu gorączki). 
Najgorsze jest to, że Idze trudno jest bawić się z dziećmi. My do niej krzyczymy, ale trzylatki nie rozumieją co się dzieje. Oczywiście mamy nadzieję, że nic jej nie będzie.

wtorek, 26 marca 2013

Lekarski mini-maraton Igi

Dzisiaj mamy mini-maraton lekarski. Najpierw nefrolog, potem alergolog, a na dokładkę jutro jeszcze laryngologa zaliczymy. Mam nadzieję, że z tego grona jeden już nam na dobre odpadnie.

I oczywiście mama do pracy, a córa do przedszkola pójdzie.

poniedziałek, 25 marca 2013

Odwiedziny w Kielcach i zatkane uszy

W tym tygodniu wreszcie udało nam się wyjechać na weekend - wszyscy byli zdrowi. Pojechaliśmy do dziadków do Kielc. Niestety nie ostrzegliśmy babci że Iga ma alergię na roztocza. Efekt: po jednej nocy Iga zaczęła słyszeć dużo gorzej niż do tej pory. Oczywiście następnego dnia wywietrzyliśmy pościel na balkonie w mocno minusowych temperaturach, ale obrzęk błon śluzowych u dziecka pozostał i pewnie kilka dni minie zanim osłabnie. Najgorsze jest to, że we wtorek idziemy do laryngologa na kontrolę. Mam nadzieję, że nie wymyślą jakiegoś drenażu. 

wtorek, 19 marca 2013

Wielkanoc w przedszkolu

Dziś byłam na jajeczku w przedszkolu. Tańczyłyśmy, bawiłyśmy się i jeszcze pojadłyśmy razem. Zrobiłyśmy też wielkanocną pisankę i baranka. Pierwszy raz widziałam, że Iga bierze lalki idzie do innej dziewczynki i zaczyna się bawić. Potem wprawdzie mama musiała przełknąć niepozostawiające złudzeń: Ty już idź, my się bawimy.

piątek, 15 marca 2013

Histeria u trzylatki

Dzisiaj tata został z Iga w domu. Małej już chyba ma się na życie. Tylko znowu zaczęła gorzej słyszeć, więc zaostrzyliśmy walkę z katarem.
Gdy wróciłam do domu z pracy zastałam niemiłą niespodziankę. Ada oczywiście chciała jeść - standard o tej porze. Problem polegał na tym, że Iga nie bardzo chciała mi pozwolić nakarmić Adę. Uparła się, żeby ja przytulić i koniec. Tłumaczenia nie pomagały. Wchodziła mi na plecy, nawet raz ugryzła, aż w końcu wpadła w histerię. Uspokoiła się długo po tym jak przestałam karmić.
Mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy.

czwartek, 14 marca 2013

Nowa umiejętność - siadanie ze stania

Ada już jakiś czas temu nauczyła się stawać przy meblach, w łóżeczku, czy opierając się o nas. Niestety dosyć długo nie wiedziała jak ma zmienić pozycję. Gdy nie miała już siły stać zaczynała krzyczeć. Jeśli nikt nie przybiegł jej na ratunek padała na pupę i krzyczała jeszcze głośniej.

Od kilku dni Ada umie już usiąść z pozycji stojącej. Zgina nóżki i wreszcie robi bam na pupę, ale z niedużej wysokości. Pierwszy raz zrobiła coś takiego przypadkowo, ale na moich oczach. Natychmiast zaczęłam bić brawo. Adziulec uwielbia pochwały w tej postaci, dlatego kilka razy próbowała powtórzyć wyczyn. Z różnym skutkiem. Po kilku dniach opanowała manewr do perfekcji i teraz już nie krzyczy, gdy zmęczy się staniem.

środa, 13 marca 2013

Warkocz dobierany - kolejne ulepszenie

Jak już pisałam moja przygoda z warkoczami dobieranymi zaczęła się we wrześni, czyli kilka miesięcy temu, kiedy Iga szła do przedszkola. Od pewnego czasu czułam się już ekspertką. A tu któregoś dnia, po sprawdzaniu czystości główek Iga wróciła z warkoczem wyglądającym lepiej od moich. Popatrzyłam i odkryłam, że tajemnica tkwi w ostatnim dobraniu - zamiast dobrać z obu stron po równo, albo cały kosmyk od środka (tak się układa), trzeba go wziąć od zewnątrz. W ten sposób warkocz wydaje się dłuższy i lepiej zapleciony - ostatni kosmyk nie zwisa na szyi, tylko ładnie przylega do głowy.

wtorek, 12 marca 2013

Mama wraca do pracy i ... idzie na zwolnienie

Iga znowu jest chora. W piątek odebrałam ją z gorączką z przedszkola i przez cały weekend od 37 do 39,5 i ma. Podajemy nurofen, paracetamol i najgorsze, że poprawy nie widać. Na szczęście lekarz stwierdził, że to wirus i antybiotyku nie musi dostać.
Oczywiście Iga wiedziała kiedy się rozchorować. Pierwszego marca wróciłam do pracy, więc po tygodniu jak stereotypowa mama musiałam wziąć zwolnienie. :( Na szczęście od czwartku juz tata może z nią zostać, więc nawet jakby dalej było coś nie tak, to ja do pracy pójdę.

środa, 6 marca 2013

Przedszkolne choroby?

Wczoraj gdy odbierałam Igę z przedszkola panie rozmawiały z rodzicem jej koleżanki z grupy - dziecko miało gorączkę. Dziś odbierając ją zauważyłam, że jest rozgrzana i ma dziwne wypieki - na szczęście temperatury brak. Mam tylko nadzieję, że nic poważnego się nie rozwinie. Szczególnie nie teraz, kiedy dopiero wróciłam do pracy.

niedziela, 3 marca 2013

Sobotnio-niedzielne spacery

W sobotę i w niedzielę ruszyłyśmy z dziewczynami zdobywać parki i place zabaw. Ada uśmiechała się na widok każdego zwierzaka: psa, kota czy ptaszka. Iga wytyczała drogę, sprawdzała na "mapie" czy idziemy w dobrym kierunku i zbierała skarby. Oczywiście wszystkie drogi prowadzą na plac zabaw, więc wreszcie tam dotarłyśmy i maluszek rozpoczął zabawowy sezon.

W takie weekendy nie mogę się doczekać aż będzie ciepło.

sobota, 2 marca 2013

Iga zaczyna pisać w wieku 3 lat i 3 miesięcy :)

Dziś po drugim już bezpłaczowym myciu głowy Iga poprosiła o tablicę/znikopis i stwierdziła, że będziemy pisać literki. Robiliśmy to kiedyś często, więc wyobrażałam sobie, że da mi pisak w rękę i to ja będę pisać. A tu niespodzianka. Iga usadowiła się na kanapie i zaczęła pisać A, C, O, L, I w różnych konfiguracjach, przy okazji pięknie łączyła litery w słowa (oczywiście nieistniejące, bo dużo ich z tych liter nie da się ułożyć), czyli można powiedzieć, że czytać też zaczyna. Zdolna bestia!

piątek, 1 marca 2013

Mama wraca do pracy

Nadszedł czas powrotu. Ada ma 9 miesięcy. Je w ciągu dnia kaszkę, zupkę, drugie danie i deserek, więc z głodu beze mnie nie umrze. Tylko będzie mi trochę przykro zostawić małego szkraba. Największy problem to wożenie Igi do przedszkola, ale dzisiaj przetestowaliśmy cały proces. Tak długo jak karmię i mam 7 godzin pracy (dzięki skumulowanym przerwom na karmienie) Iga idzie na 8 i wraca    ok 16:30. Co będzie gdy ja zacznę chodzić na 8? Nie wiem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...